Potrzeba 500 mln euro na naprawę czarnobylskiego nowego sarkofagu

Naprawa Arki po rosyjskim uderzeniu wyniesie 500 mln euro – wynika z najnowszej oceny VINCI Construction i Bouygues Construction działających w ramach konsorcjum Novarka – generalnego wykonawcy nowego sarkofagu Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej.

W przeliczeniu na polskie złotówki to około 2,1 mld zł. Naprawa będzie niezwykle skomplikowana nie tylko dlatego, że jest to największa zbudowana przez człowieka ruchoma konstrukcja na świecie (110 metrów wysokości, 257 metrów rozpiętości i 36 000 ton wagi), ale przede wszystkim dlatego, że pracownicy zostaną narażeni na podwyższone dawki promieniowania jonizującego.

Arka została zbudowana tak, by mogła spełniać swoje zadanie przez 100 lat, ale już wiadomo, że można zapomnieć o tak długiej wytrzymałości. Konstrukcja miała nie tylko chronić środowisko przed wydostawaniem się radioaktywnego pyłu, ale także umożliwić rozbiórkę starego sarkofagu oraz nieruszanych od 1986 roku zgliszczy po wybuchu w IV energobloku.

👉 DLACZEGO KONSTRUKCJA TAK ŁATWO ZOSTAŁA USZKODZONA?
Często pytacie nas, jakim cudem mały dron rozwalił coś tak wielkiego. Przede wszystkim Gierań-2, czyli rosyjski odpowiednik irańskiego Shaheda-131, to zdecydowanie nie jest mały dron: ma wymiary 2,6 metra i przenosił głowicę odlamkowo-burzącą o masie 20 kg.

Wywołana eksplozja wytworzyła wyrwę o powierzchni 15 metrów kwadratowych, uszkodzenia perforacyjne o powierzchni 200 m2, uszkodzenia elementów nośnych, elementów śrubowych, systemów wentylacyjnych, suwnicy i spowodowała pożar membran zabezpieczających przed przedostawaniem się radioaktywnego pyłu. Konstrukcja utraciła wówczas szczelność i właśnie to stanowi największy problem.

Nie są to bowiem byle jakie membrany, bo mają wysokość 2,5 metra. Ich wymiana poniesie za sobą konieczność częściowego rozebrania zewnętrznej części konstrukcji, a więc ponoszenie kolejnego ryzyka. Nie mówiąc już o zagrożeniu radiacyjnym dla robotników, które będzie realne nawet na zewnątrz (tj. na dachu) konstrukcji.

To wszystko ma być odbudowane, ale prace potrwają 3 lata i zakończą się nie wcześniej, jak w 2030 roku. Oczywiście, przy założeniu, że do tego czasu w Arkę nie uderzy kolejny dron. A niestety, jest takie ryzyko, ponieważ nad Czarnobylem każdej nocy krążą rosyjskie bezzałogowve kierujące się z północy na południe, czyli nad Kijów.

Fot. Krystian Machnik
Źródła: EBOR, Czarnobylska Elektrownia Jądrowa, World Nuclear News